środa, 15 stycznia 2014

Babskie Mediacje

Piątkowy wieczór był miłym zaskoczeniem. Rewelacyjny kursik na żywo przygotowany przez Olgę i Gosię rozbudził dodatkowe, nieodkryte dotąd pokłady mediowych inspiracji :)
Okazało się, że nie taki wilk straszny... Lista kolejnych zakupów przygotowana, 
a ja kleję, utykam, koloruję, rozmywam, chlapię, suszę, docinam, wycinam, przerywam ile wlezie... Zakochałam się po prostu w tekturkowym dystansowaniu Olgi :) 
W ruch poszły nożyczki, farbki, stempelki...

Niestety - z mediami u mnie jeszcze nie tak dobrze, jakbym sobie tego życzyła, 
więc oczywiste braki rekompensowałam tym, co znalazłam pod ręką...
I tak - maskę - zastąpiła tekturka wycięta marthowym dziurkaczem;
mgiełki - rozwodnione farbki akwarelowe,
a reszta to masa wszystkiego, co tylko można było upchnąć, podkleić i wymediować...
W efekcie powstała moja pierwsza w życiu blejtrama 
w nieco romantycznym, walentynkowym wydaniu...









Jeszcze raz wielkie dzięki za wszystkie cenne wskazówki 
i wspólną rewelacyjną zabawę.
Z niecierpliwością czekam na kolejne spotkanie :) 

4 komentarze:

  1. Świetna praca! Energetyczna, wyjątkowo pogodna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie mogę się nadziwić - dzisiaj mam mało czasu, ale z pewnością tutaj wrócę

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała praca! Aż się wierzyć nie chce że to akwarelki. Muszę w końcu i ja w nie zainwestować bo mgiełek nie mam podobnie jak Ty ;)
    Pozdrawiam serdecznie i będę do Ciebie zaglądać :)
    A w chwili wolnej zapraszam do siebie:
    www.miszmaszpapierowy.pl

    OdpowiedzUsuń